Maria Jakubowska, I rok na kierunku Business Society and Technology, Politechnika Łódzka
Od zawsze lubiłam uczyć się takich przedmiotów jak matematyka czy fizyka — nie dlatego, że wszystko przychodziło mi bez wysiłku, ale dlatego, że dawało mi to wyjątkowe poczucie sprawczości. Jeśli naprawdę chciałam zrozumieć jakieś zagadnienie, wiedziałam, że mogę to zrobić, o ile tylko włożę w to serce i konsekwencję.
Studiuję na kierunku z pogranicza nauk inżynieryjnych i biznesowych, ale jednocześnie przypisanym do bardzo technicznego Wydziału Mechanicznego PŁ. Na pierwszym roku dominują zajęcia inżynierskie — jak mechanika czy matematyka — które świetnie osadzają mnie w tej ścisłej części kierunku. Wszystkie wykłady i ćwiczenia odbywają się po angielsku, co sprawia, że studia są wielowymiarowe i wymagają różnych kompetencji, także językowych czy bardziej humanistycznych, co bardzo do mnie przemawia. Nawet sam sposób prowadzenia zajęć jest angażujący i wymaga aktywnego uczestnictwa, co naprawdę lubię.
Mój sposób na studia? Od pierwszych dni na uczelni dołączyłam do samorządu studenckiego, bo zależy mi na angażowaniu się w inicjatywy, które coś realnie wnoszą. Lubię otaczać się ludźmi ambitnymi, którzy mają pomysły, chcą się nimi dzielić i potrafią przekazywać swoją energię dalej. Dlatego też zaangażowałam się w kampanię Dziewczyny na Politechniki. Utożsamiam się z jej przesłaniem: politechniki to miejsce, w którym dobrze czują się i dziewczyny, i chłopcy. Dziewczyny wnoszą do tego środowiska naprawdę dużo — mamy energię, ambicję i jeśli czegoś chcemy, potrafimy to osiągnąć. A jednocześnie cechuje nas wrażliwość i empatia, które są niezwykle cenne w inżynierskich kontekstach, bo dzisiejszy świat potrzebuje inżynierów z duszą, z uważnością na ludzi i na świat.



